W środę, dnia 6 lipca bieżącego roku, wieczorem czasu polskiego, na południu Pacyfiku, a dokładniej niedaleko od wysp Kermadec, doszło do silnego trzęsienia ziemii. Jak podaje amerykańskie centrum geofizyczne, miało ono siłę o skali 7,8 w skali Richtera. Sytuację alarmową ogłoszono także w okolicach Nowej Zelandii, wysp Toga oraz innych archipelagów wysp (do których zbliżały się olbrzymie fale wodne), jednak po pewnym czasie odwołano ją – mieszkańcom tych miejsc nie zagraża na razie żadne niebezpieczeństwo spowodowane klęską żywiołową. Trzęsienie, które nawiedziło ziemie Pacyfiku było bardzo silne – ognisko jego wstrząsów znajdowało się na głębokości około 48 kilometrów i przemieszczało się z ogromną prędkością, powodując wzburzenia wód i powstawanie silnych fal, które przemieszczały się z dużą prędkością w kierunku innych ziem, stanowiąc dla nich potencjalne zagrożenie. Powierzchnia terenów, które mogło nawiedzić trzęsienie ziemi wynosi 34 kilometry kwadratowe i jest niemal cała zamieszkiwana – wyjątek stanowi wyspa Raoul, gdzie przebywa jedynie dziesięcioosobowa załoga, która zajmuje się prowadzeniem analiz na stacji meteorologicznej i sejsmologicznej Nowej Zelandii.
Copyright @ 2001 - 2011 www.top-news.pl - Najświeższe newsy | Kontakt
Wszelkie zastrzeżone znaki towarowe zostały użyte tylko w celach informacyjnych.