W 2005 roku ostatni kat Zimbabwe odszedł na emeryturę. Od tego czasu nie może znaleźć się chętna osoba, która objęłaby jego stanowisko. Wyroki śmierci odkładane są na czas nieokreślony, łącznie zebrało się już 60 osób skazanych na śmierć, które czekają na wypełnienie wyroku. Chętnych do podjęcia tej profesji jednak brakuje. Przyczynia się do tego przekonanie, że kat jest jednak mordercą i pozbawia życia ludzi. Do takiego podejścia przyczynia się także kościół anglikański w Zimbabwe, który informuje, że w państwie wciąż żyje wielu aktywnych chrześcijan, którzy nigdy nie zgodziliby się na taką pracę, a co więcej, nawet potępiają ją. Niezachęcająca jest również płaca, jaką otrzymuje się za pełnienie roli kata – miesięczne wynagrodzenie wynosi około trzystu dolarów. Od kandydata wymaga się dużej odporności na stres i emocje, musi on posiadać stalowe nerwy, aby zawiązać stryczek – takich osób jednak brakuje. Katem nie może być kobieta, dlatego poszukiwani są tylko mężczyźni, którzy także charakteryzują się pewną emocjonalnością. Nawet były kat wyznaje, że dręczą go straszne wyrzuty sumienia ze względu na dokonanie wszystkich morderstw podczas wykonywania swojej profesji.
Copyright @ 2001 - 2011 www.top-news.pl - Najświeższe newsy | Kontakt
Wszelkie zastrzeżone znaki towarowe zostały użyte tylko w celach informacyjnych.