W miejscowości Fall River w Stanach Zjednoczonych na dnie jednego z basenów znaleziono ciało kobiety. Jak podaje amerykański serwis informacyjny, znajdowało się ono tam od dwóch dni. Ostatnie chwile życia pamięta jedynie chłopiec, który wraz z nią znajdował się wtedy na basenie. Zaraz po tragicznym wypadku opowiedział o wszystkim właścicielom basenu, lecz Ci zignorowali jego informację – basen cały czas znajdował się w stanie użytkowania, podczas gdy zwłoki kobiety cały czas znajdowały się na dnie czterometrowego basenu. Co więcej, w tym samym czasie basen przeszedł inspekcję sanitarną. Inspektorzy nie zauważyli niczego niepokojącego, główny z nich określił jedynie stan wody jako „mętny”. Należy także dodać, że zgoda na użytkowanie basenu wygasła pod koniec ubiegłego roku, a od tego czasu przez ponad pół roku basen funkcjonował bez niej. Ciało kobiety zostało znalezione dopiero po dwóch dniach, kiedy to natrafiła na nie grupa przypadkowych ludzi, którzy w nocy włamali się na teren basenu, aby popływać w nim, tak jak to robili często. Przyczyna utonięcia nie jest do końca znana, okoliczności wciąż badane są przez wydział śledczy. Przeprowadzono także sekcję zwłok, jednak lekarze, którzy ją wykonali, nie chcą podawać jej wyników publicznie.
Copyright @ 2001 - 2011 www.top-news.pl - Najświeższe newsy | Kontakt
Wszelkie zastrzeżone znaki towarowe zostały użyte tylko w celach informacyjnych.